Nie lubię utrudniać sobie życia, więc polecam tatara

2015-01-16 10:20:41 (ost. akt: 2015-01-16 10:26:19)

O istocie myślistwa, gospodarce leśnej, ochronie przyrody i oraz pysznym i zdrowym tatarze z daniela rozmawiamy z łowczym Rejonowym Markiem Michniewiczem.

– Dzięki myśliwym wiele gatunków zwierząt, które dawno by wymarło możemy dziś oglądać w naturalnym środowisku, a nie w muzeum przyrody - mówi Marek Michniewicz

– Dzięki myśliwym wiele gatunków zwierząt, które dawno by wymarło możemy dziś oglądać w naturalnym środowisku, a nie w muzeum przyrody - mówi Marek Michniewicz

Jaka jest istota myślistwa?
– Od prawieków ludzie zajmowali się pozyskiwaniem zwierzyny. Sposoby polowania zmieniały się od prymitywnych, gdzie wykorzystywano oszczepy, łuki i tp. do współczesnych z użyciem broni palnej. Ewolucja myślistwa zawsze miała na celu skrócenie męczarni zwierzyny, w ten sposób żeby pozyskiwanie było efektywne, ale i humanitarne. Dziś w myślistwie, co jest jego istotą można mówić o śmierci humanitarnej, bo zwierzę, jeżeli myśliwy precyzyjnie odda strzał nawet nie cierpi.

A aspekt gospodarczy myślistwa?
– Myślistwo jest to też bardzo duży dział gospodarki. Po pierwsze trzeba wyprodukować broń i amunicję, następnie zorganizować skupy, przetworzyć mięso i sprzedać. To wszystko napędza gospodarkę. Poza tym myśliwych trzeba ubrać. Wyprodukować auta i tp. To wszystko trzeba zrobić dla około 120 tys ludzi, więc korzyści dla gospodarki są znaczne.

Można mówić o myśliwych jako przyrodnikach?
– Dzięki myśliwym wiele gatunków zwierząt, które dawno by wymarło możemy dziś oglądać w naturalnym środowisku, a nie w muzeum przyrody. Na naszym terenie jest to introdukcja kuropatwy, zająca, łosia, wilka, rysia. Nie byłoby tych zwierząt gdyby nie starania myśliwych i mądrej gospodarce łowieckiej.


Myśliwi zapewniają równowagę ekologiczną?
– Pojemność każdego łowiska jest ograniczona, a jeżeli równowaga zostanie naruszona zwierzyna wychodzi na pola i do miast. Z naszych szacunków wynika, że wystarczyłyby cztery lata, w których zaprzestalibyśmy gospodarki leśnej i po Szczytnie biegałyby dziki. Przekonali się o tym rolnicy z Białegostoku, gdzie wystąpił afrykański pomór świń. Trzeba polować na dziki, ale należy je utylizować, myśliwi nie bardzo chcą to robić, więc zwierzęta wyrządzają coraz większe szkody, a rolnicy są coraz bardziej zdenerwowani.

Przeciwnicy myślistwa twierdzą, że myśliwi działają niehumanitarnie?
Te historie można włożyć między bajki, szczególnie jeżeli jak już mówiłem patrzymy z perspektywy cierpienia zwierzęcia. Walka zawsze była nierówna, a rolą myśliwego jest by cierpienie było jak najkrótsze.

Myślistwo to chyba typowo męskie zajęcie?
– Wcale nie, w kraju na dzień dzisiejszy poluje około 3 tys. pań i ta liczna dosłownie z dnia na dzień się zwiększa. W zeszłym roku przy zarządzie głównym Polskiego Związku Łowieckiego powstał Klub Polskich Dian, którego prezesem została myślistwa z terenu naszego województwa – minister Urszula Pasławska, prywatnie moja małżonka.
Diany się też organizują. W czerwcu miały pierwszy Ogólnopolski Turniej Strzelecki Dian. Na przyszły rok zaplanowany jest pierwszy Ogólnopolski Konkurs Sygnalistów Dian w Spychowie organizowany przez zarząd główny PZŁ.
Kobiety są też wielką szansą dla łowiectwa, bo nie chcą być tak zwanym kwiatkiem do kożucha, ale działają ambitne, twardo i są nieugięte. Potrafią postawić na swoim, a nawet zdyscyplinować mężczyzn.

Polujecie razem z małżonką?
– Myślistwo jest naszą wielką pasją. Uczestniczymy w polowaniach w całym kraju, co ważne już nawet nasz 7-miesięczny syn brał w nich udział. Razem też obieramy zwierzęta. W kuchni też pracujemy w parze. Ostatnio polowaliśmy razem w okolicach Grudziądza w Nadleśnictwie Dąbrowa.

Jaka przedstawia się struktura PZŁ?
– Polski Związek Łowiecki działa na zasadzie stowarzyszenia. Zaczynając od dołu – najniżej w strukturze jest koło łowieckie, które ma zarząd, komisję rewizyjną, a najwyższą władzą jest walne zebranie członków. Na terenie naszego rejonu działa dziewięć kół. Wyżej są władze okręgowe, które składają się z rady okręgowej i zarządu okręgowego i komisji rewizyjnej. Rada okręgowa działa przy pomocy komisji problemowych m.in. do hodowli, wyceny trofeów, kapituły odznaczeń. Zarząd okręgowy jest władzą wykonawczą. Przewodniczący zarządu okręgowego, czyli łowczy okręgowy jest to pracownik etatowy. W jego kompetencjach jest kierowanie zarządem i dbanie o sprawy myśliwych. Łowczy do współpracy na dole ma łowczych rejonowych. Wyżej jest rada naczelna jako władza ustawodawcza i zarząd główny jako władza wykonawcza. Tu struktura powtarza się. Natomiast nadzór nad łowiectwem sprawuje Minister Ochrony Środowiska.

Jak zmieniły się zwyczaje myśliwskie w ciągu wieków?
– Zmieniają się techniki, ale zwyczaje nie, bardzo o to dbamy jako myśliwi. Staramy się żeby podczas polowania nie zabrakło oprawy – pokotu, czyli ułożenia zwierzyny w odpowiednim miejscu, podłożu i kolejności. Ważnym elementem są psy myśliwskie i ich układanie, co nie jest proste. Nie można zapomnieć też o sygnałach myśliwskich, czyli rogu myśliwskim – dawniej był to bawoli róg, dzisiaj tak jak inne instrumenty wytwarzany jest w specjalistycznych fabrykach.

Ważnym aspektem myślistwa jest też kuchnia?
– To bardzo nośny temat. Ostatnimi czasy dziczyzna wraca na nasze stoły. Teraz każdy szanujący się kucharz ma w swoim repertuarze potraw także dania z dziczyzny, która jest przecież najzdrowszym i najbardziej naturalnym surowcem. Sam od dziecka jem dziczyznę i mogę ją polecić np. tatar z dziczyzny oczyszcza jelita.

Może poda pan jakiś przepis?
– Nie lubię utrudniać sobie życia, więc polecam tatara. Potrzebny nam będzie kilogram mięsa z jelenia daniela. Do tego surowa cebula, surowe jajko, sól i pieprz oraz odrobinę oleju lub oliwy. Mięso siekamy, dodajemy przyprawy, do tego kroimy w drobną kostkę cebulę i gotowe. Prawda, że proste. Do tatara warto podać czerwone wino w odpowiedniej ilości. Jest to posiłek godny głowy państwa.

Dziękujemy za rozmowę


Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. św.Franciszek kochał zwierzęta #1741019 | 85.221.*.* 25 maj 2015 19:51

    To straszne ,że uczy Pan zabijania niewinne ,nie będące w stanie samodzielnie podjąć decyzji dziecko. Ucząc je ,że zabijanie jest dobre. Św.Hubert po ujrzeniu jelenia z krzyżem ,zrozumiał,że polowanie jest złem i przestał zabijać.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. szczytno #1636473 | 94.254.*.* 16 sty 2015 13:02

    Super wywiad.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. :-) #1636454 | 145.237.*.* 16 sty 2015 12:51

    Brawo.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz