Jan Kałaska - myśliwy, opowiedział nam o swojej pasji

2015-10-29 14:30:00 (ost. akt: 2015-10-29 14:34:09)

3 listopada obchodzimy Dzień św. Huberta - patrona wszystkich myśliwych. Jan Kałaska z "Koła Łowieckiego Śniardwy" w Mikołajkach opowiedział nam o polowaniach, jak wyglądają, na czym polega ich urok i co sprawia, że poluje już lat 40.

Jan Kałaska - myśliwy, opowiedział nam o swojej pasji

Autor zdjęcia: archiwum Jana Kałaska

— Talenty myśliwskie kształtowały się u ludzi przez tysiąclecia. Zanim człowiek zajął się uprawą ziemi, utrzymywał rodzinę ze zbieractwa i polowania. Przeżyły te plemiona, których mężczyźni byli bardzo dobrymi myśliwymi — mówi Jan Kałaska.

[interviewquestion]Panie Janie skąd taka pasja? Na jakie zwierzęta się u nas poluje?[/interviewquestion]
— Pasję łowiecką odziedziczyłem w genach. Dziadek mój Kazimierz był również myśliwym. Zacząłem polować w 1976 r. w studenckim Kole Łowieckim „Darz Bór” przy ART Olsztyn. Od 1980 roku jestem członkiem Koła Łowieckiego „Śniardwy” w Mikołajkach i całe zawodowe życie przepracowałem zajmując się gospodarką łowiecką – 4 lata w Bieszczadach i 36 lat w Mikołajkach. Polowanie na zwierzynę, którą dzielimy na grubą – łosie, jelenie, daniele, sarny i dziki; drobną – zające, króliki, gęsi, kaczki, łyski, słonki, gołębie oraz drapieżniki – lisy, jenoty, szopy pracze, borsuki, kuny, tchórze, odbywa się w oparciu o opracowane wieloletnie i roczne plany łowieckie, które są zatwierdzane przez nadleśniczych lub starostów.

[interviewquestion]Czy każdy może zostać myśliwym? Jakie warunki trzeba spełnić?[/interviewquestion]
— Aby zostać myśliwym trzeba odbyć roczny staż łowiecki i przed komisją zdać egzamin ze znajomości prawa łowieckiego, statutu PZŁ, bezpieczeństwa na polowaniu, biologii zwierzyny, zasad tradycji, etyki i zwyczajów łowieckich, hodowli psa myśliwskiego. Członkostwo Polskiego Związku Łowieckiego otrzymuje myśliwy po zdaniu egzaminu, złożeniu wpisowego do Polskiego Związku Łowieckiego i uzyskaniu pozwolenia na posiadanie broni myśliwskiej w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Będąc posiadaczem legitymacji łowieckiej i pozwolenia na posiadanie broni kupujemy broń kulową – sztucer, śrutową – dubeltówkę, kombinowaną – kniejówkę lub dryling i udajemy się na polowanie. Możemy uczestniczyć w polowaniu zbiorowym prowadzonym przez doświadczonego myśliwego.

[interviewquestion]Jak wygląda polowanie?[/interviewquestion]
— Rozpoczyna się zbiórką myśliwych w określonym miejscu i czasie, np. koło domku myśliwskiego w dniu 3 listopada 2015 o godzinie 8:00. Sporządzana jest lista myśliwych i naganiaczy uczestniczących w polowaniu. Sygnalista trąbi na rogu sygnał „Zbiórka”, prowadzący przeprowadza odprawę, podczas której informuje na jaką zwierzynę polujemy, przypomina zasady bezpieczeństwa na polowaniu, sprawdza dokumenty uprawniające do polowania, prosi trębacza o sygnał „Darz Bór” i następuje wyjazd do pierwszego miotu. W polowaniach biorą udział psy myśliwskie służące do wypchnięcia zwierzyny z trudnych i gęstych ostoi oraz odnalezienia lub aportowania strzelonej zwierzyny. Upolowana zwierzyna jest patroszona i zawieszana do wystudzenia tuszy, aby mięso nie traciło na jakości. Dziczyzna jest najzdrowszym mięsem, jest często zalecana przez lekarzy ludziom cierpiącym na wiele chorób. Dlatego też polujemy dla tego cennego surowca. W Szwecji rozpoczęcie sezonu polowań na łosie jest świętem narodowym. Zakłady pracy są zamykane, a pracownicy całymi rodzinami jadą na łowy, by zdobyć cenną łosinę. Poluje około 20 proc. społeczeństwa i w okresie 2 tygodni polowania pozyskuje się 100 000 łosi. Nasze polowanie zbiorowe kończy się pokotem tj. ułożeniem ustrzelonej zwierzyny w określonym tradycją porządku. Ogłasza się i dekoruje króla polowania i dziękuje nagance. Każda ułożona na pokocie zwierzyna jest uhonorowana odtrąbieniem wybranego dla danego gatunku sygnału. Myśliwy ogłasza zakończenie polowania i zaprasza naganiaczy i myśliwych do wspólnej biesiady przy ognisku, podczas której myśliwi dzielą się opowieściami z polowań. Polowanie zbiorowe musi odbyć się w porze dziennej tj. odprawa po wschodzie słońca, a zakończenie przed zachodem słońca. Prowadzący polowanie składa do zarządu koła pisemne sprawozdanie z przebiegu polowania, listę uczestników, ilość i rodzaj strzelonej zwierzyny i sposób jej zagospodarowania.

[interviewquestion]Gdzie nauczył się Pan celnie strzelać, jak długo to trwało?[/interviewquestion]
— Uczestnicy polowań zbiorowych i indywidualnych doskonalą umiejętności strzeleckie na strzelnicach myśliwskich, gdzie ćwiczą strzelanie do rzutków (ćwiczenie do polowań na ptactwo), makiet biegnącego zająca i dzika oraz sylwetki rogacza i lisa. Udając się na polowanie myśliwy musi posiadać umiejętność bardzo dobrego strzelania, aby zwierzyna po oddaniu strzału była natychmiast uśmiercona. Różne kalibry broni i grubość śrutu dopasowuje się do gatunku zwierząt, na które polujemy. Polowanie indywidualne wykonuje się w oparciu o upoważnienie do wykonywania polowania indywidualnego wydane przez łowczego koła na określony czas i wyszczególnione w nim gatunki, płeć, wiek i ilość, którą można pozyskać.

[interviewquestion]Kiedy można polować, czy są jakieś okresy w roku, kiedy czynić tego nie można i dlaczego?[/interviewquestion]
— Zwierzyna łowna posiada w ciągu roku okresy ochronne tj. takie, w których się na nią nie poluje – karmienie młodych i okres ciąży. Okres polowań na ptactwo rozpoczyna się po osiągnięciu samodzielności przez młode osobniki tj. od połowy sierpnia najczęściej do odlotów. Natomiast na zwierzynę grubą poluje się od jesieni do połowy zimy. Dokładny kalendarz polowań ustala Minister Ochrony Środowiska. Polowanie na dziki odbywa się przez cały rok ze względu na szkody jakie powodują one w uprawach rolnych i leśnych. Pomimo tego, że zwierzyna łowna jest własnością Skarbu Państwa polscy myśliwi wynagradzają rolnikom szkody powstałe w płodach rolnych. Takie działanie nie jest regułą, gdyż w Rosji, Białorusi i Rumunii producenci rolni nie otrzymują żadnych odszkodowań.

[interviewquestion]Kiedy najlepiej wybrać się na łowy? Czy zawsze poluje się z rana?[/interviewquestion]
— Na indywidualne łowy udajemy się przed świtem, a na wieczorne wyjście – późnym popołudniem do nocy. W nocy można polować tylko na dziki i drapieżniki pod warunkiem posiadania bardzo dobrej znajomości terenu, będąc wyposażonym w broń z lunetą i lornetkę. Najlepszym okresem polowań nocnych jest czas pełni księżyca. Przed rozpoczęciem polowania indywidualnego należy zapisać się w książce ewidencji pobytu myśliwych na polowaniu indywidualnym z określeniem w niej czasu i miejsca polowania. Ma to służyć bezpieczeństwu innych uczestników łowów jak również przeciwdziałaniu kłusownictwu.

[interviewquestion]Co sprawia, że myśliwy cierpliwie siedzi i kilka godzin oczekuje, aż pojawi się jakaś zwierzyna?[/interviewquestion]
— Ażeby podelektować się smakiem wybornej dziczyzny przyrządzonej według różnej tradycji i receptur, spędzamy dziesiątki godzin w polu czy kniei, na ambonie lub w kopie siana podziwiając wschody i zachody słońca, dywany mgieł, babie lato, słuchając żabiego koncertu, ptasiego Bolero czy klangoru żurawi. Na tym polega urok polowania. Kto chciałby poznać więcej niż czwarta księga Pana Tadeusza odsyłam do takich autorów jak: Julian Ejsmond, Włodzimierz Korsak, Antoni Ossendowski, Włodzimierz Puchalski, Stefan Badeni, Eustachy Sapiecha czy malarzy – Juliusza i Wojciecha Kossaków, Wierusz Kowalski, Julian Fałat i dziesiątki innych, których nie sposób wymienić, a które znaleźć możecie korzystając z wyszukiwarki Google pod hasłami: łowiectwo, myślistwo, polowanie.

Ignacy Krasicki, „Pan Podstoli”: „Zysk polowania największy, a pewny – zdrowie; rzadko myśliwy lekarstwa bierze, praca ustawiczna, wstrzemięźliwość, myśl na koniec wesoło zaprzątniona nie daje ani okazji, ani czasu do choroby. Uprzedza myśliwy wschód słońca, nie obciąża się więc snem zbytecznym, który pospolicie szkodliwych humorów w ciele ludzkim przyczynia i krew gęści, agitacja przysparza mu apetytu i łatwą strawność sprawuje. Myśliwych jadło proste, przypraw korzennych nie zna, trunek najczęściej woda kryniczna, a przeto mało kiedy doznawają skutków wykwintnej żarłoczności. Zdrowi, czerstwi i letcy do najpóźniejszej starości najprzykrzejsze fatygi znoszą.”

- Tego i Szanownym Czytelnikom życzę - Jan Kałaska